Sznurówka
„Każdy widzi świat inaczej”.
piątek, 17 kwietnia 2026
Tak sobie myślę, że...
wtorek, 14 kwietnia 2026
Rzeczywistość bywa bolesna...
Zacznę od bajeczki A.S.Przepieździeckiego: Daleko, daleko za siedmioma górami za siedmioma rzekami i za siedmioma morzami mieszkała piękna jak róża i niewinna jak lilija królewna która często mówiła: O kurwa mać jakżesz ode mnie jest wszędzie daleko. Królewna tak była przygnębiona tymi odległościami, że nie chodziła ani do fryzjera ani do kosmetyczki ani nawet, co zakrawa na zupełną niemożliwość, nie chodziła do krawcowej. Ta nieszczęśliwa królewna pewnego razu spacerując po pałacowych ogrodach spotkała siedzącego pod drzewem starego, ubogiego mędrca, który jak to w bajkach i tylko w bajkach bywa, był niezwykle szczęśliwy i ciągle się uśmiechał. — Z czego tak się cieszysz stary wyleniały koźle? — zapytała nieszczęśliwa królewna.
- Jestem bardzo szczęśliwy, ponieważ mieszkam tak daleko od swoich bliźnich, że nie mogą oni mnie ani po cichutku okradać, ani oszukiwać ani, za pomocą aparatu państwowego, nie mogą mnie rabować w sposób jawny a bezczelny. Nie mogą mi także do znudzenia ględzić, że jestem dzięki nim szczęśliwy pozostawiając sprawę mego szczęścia wyłącznie mnie. — Wielce szanowny staruszku — przemówiła zawstydzona królewna — bardzo cię przepraszam. Co prawda wyglądasz rzeczywiście na starego capa, ale mądrości w tobie jest tyle ile urody we mnie. Ponieważ dobrze by było żebym oprócz urody miała trochę rozumu w głowie, więc powiedz mi jak to jest, że to co jest dla mnie przyczyną udręki, stanowi dla ciebie powód do zadowolenia.
— Po prostu powinnaś obiektywnie patrzeć na rzeczywistość. Na pewno jest niewygodnie daleko jeździć do fryzjera i kosmetyczki, ale dzięki temu, że mieszkasz tak daleko od centrów cywilizacji możesz zbudować społeczeństwo w którym nie będzie tego wszystkiego co zatruwa ludziom życie w tamtym dalekim społeczeństwie.
Koniec bajki — morał oczywisty: w bajkach można zbudować ludziom szczęście.
Rzeczywistość niestety jest inna. Zarówno dawno, dawno temu jak i dzisiaj jesteśmy skazani na życie w społeczeństwie. Dodatkowo ludzie tacy jak my są zdani na życie w konkretnym tzn. w polskim społeczeństwie, gdzie nie trzeba być wcale wysokiej klasy cwaniakiem, żeby żyć kosztem szerokich rzesz frajerów, których los podobnie jak los frajerów na całym świecie jest jednaki... sprowadza się do utrzymywania własnym kosztem prosperity tychże cwaniaków. Cwaniaków, którzy tak umiejętnie, z ogromnym wyczuciem klimatu społecznej głupoty, budują własną świetlaną przyszłość i swoich potomków, kosztem szerokich rzesz społeczeństwa... w myśl zasady "po nas choćby potop". Cwaniacy z wielką determinacją prą do przodu i idą po swoje a reszta, czyli my ... rzesze frajerów co najwyżej czujemy złość. Ta złość tak naprawdę wynika z poczucia bezradności, bezsilności i braku umiejętności skutecznego działania. Na bramie do piekła A. Dantego widniał napis: "Porzućcie wszelką nadzieję". Naprawdę ??? Czy nasza obecna bezsilność musi być taka zupełnie beznadziejna?
poniedziałek, 13 kwietnia 2026
Zbędny altruizm...
piątek, 10 kwietnia 2026
Narcyz złośliwy ...
Fot. z Pinterest
wtorek, 7 kwietnia 2026
Wiosna w rozkwicie ...
Fot. własne
Wiosna w rozkwicie ... tylko ciepełka brakuje ale już nie długo mam nadzieję, że będzie .
wtorek, 31 marca 2026
Święta to nie obowiązek..
sobota, 28 marca 2026
Sztuka sklejania... życia
czwartek, 26 marca 2026
Prawdziwa samotność...
Można czuć się samotnym, będąc w związku, wśród przyjaciół, znajomych czy rodziny, jeśli w tych relacjach brakuje głębokiej więzi, zrozumienia i możliwości bycia sobą. Prawdziwa samotność to nie brak ludzi ...to brak tych, którzy nas rozumieją. To stan, w którym mimo obecności innych, czujesz się "niewidziany", nierozumiany. Masz poczucie, że nikogo nie obchodzi to, co czujesz, co naprawdę myślisz, co skrywasz w głębi swojej duszy, kim naprawdę jesteś. Czujesz, że ludzie wokół ciebie nic o tobie nie wiedzą i co gorsze wcale nie są ciebie ciekawi. Prawdziwa samotność wynika z niemożności przekazania innym tego, co jest dla ciebie ważne. Samotność może też wynikać z posiadania nieco odmiennych od otoczenia poglądów czy przekonań. Okazuje się, że głębsza wiedza, pogłębiona świadomość czy odmienne spojrzenie na świat tworzą barierę komunikacyjną, barierę emocjonalną. W konsekwencji, taka bariera uniemożliwia autentyczne dzielenie się z innymi własnymi przemyśleniami. W takich razach człowiek czuje się niezrozumiany, bo inni nie podzielają jego perspektywy lub po prostu brak im wiedzy, by podjąć dialog. Innymi słowy poczucie alienacji wynika tu z braku wspólnej płaszczyzny porozumienia, a nie z fizycznej izolacji. W takich razach stajesz się jeszcze bardziej samotny a dla otoczenia "obcy" lub niezrozumiały... i to jest cena jaką się płaci za indywidualność i niezależność od opinii innych... Pewnie dlatego wielu by uniknąć konfliktów lub wykluczenia wybiera postawę zgodną z przysłowiem "kiedy wejdziesz między wrony, musisz krakać jak i one" nawet gdy jest to sprzeczne z twoimi osobistymi przekonaniami. Cóż, jak widać wierność sobie też ma swoją cenę ...
wtorek, 24 marca 2026
Na poprawę humoru...
Fot. własne
Tupie w trawie jakiś zwierz, Toż to drepcze mały jeż...
Trzeba przyznać, że jeże to urocze i pożyteczne stworzenia. Potrafią poprawić człowiekowi humor samym swoim widokiem drepcząc po ogrodzie lub po parku.
niedziela, 22 marca 2026
Ja taka nie jestem, to ty jesteś zła!
środa, 18 marca 2026
Trzymaj sztamę ze sobą...
wtorek, 17 marca 2026
Ze skrajności w skrajność...
piątek, 13 marca 2026
Idąc do teatru trzeba uważać by nie wyjść na głupca...
Dawno nie byłam w teatrze więc gdy zostałam zaproszona przez znajomych na komedię "Kolacja dla głupca" i to z taką obsadą liczyłam na wspaniały wieczór. Tymczasem zacny aktor i reżyser w jednej osobie odpuścił sobie występ akurat w tym przedstawieniu, które przyszło mi oglądać. To był pierwszy zawód. A drugi to już po fakcie . Obejrzawszy całość... z przykrością stwierdziłam, że tę "kolację" zdecydowanie należało sobie odpuścić...
Obniżający się poziom sztuk teatralnych to m.in efekt stawiania na tanią rozrywkę ponad sztukę wysoką. Rozumiem, że aktor też człowiek musi z czegoś żyć... nie ma nic złego w tym, że chałturzy by dorobić. Jednak schodzenie poniżej poziomu, proponowanie innym czegoś, czego sam najpewniej nie uznałby za godne polecenia budzi mój sprzeciw. To nieuczciwe nabijanie widza w butelkę. Niestety chałturzenie w aktorstwie wiąże się najczęściej z występami poniżej poziomu artystycznego, w słabej jakości sztukach. Motywem przewodnim tych chałtur są pieniądze a nie żadna aktorska misja. Aktorstwo w/g starej szkoły to połączenie rzemiosła z artystyczną misją opowiadania o ludzkiej kondycji. Tymczasem coś jest nie tak z kondycją samych aktorów, którzy biorą udział i firmują swoją twarzą przedsięwzięcia, w których chodzi tylko o to by przy jak najmniejszych nakładach sił i środków zarobić ile się da.
Sezon turystyczny uważam za rozpoczęty ...
Tak sobie myślę, że...
Człowiek jest istotą zdolną do największego zła jeśli tylko ubierze je w "dostatecznie błyszczący kostium", jest zdolny do potw...












