sobota, 17 stycznia 2026

Życiowe burze ...


 Życiowych burz doświadcza każdy, czy tego chce, czy nie. Tyle, że gdy takowa rozszaleje się akurat w naszym życiu nie myślimy wtedy o innych, o tym co przeżywali lub przeżywają. Myślimy sobie - wszystko, co najgorsze spotkało właśnie mnie! Wpadamy w rozpacz, cierpimy tak, że wydaje się, że bardziej już nie można. Targani skrajnymi emocjami, uważamy się za strasznie nieszczęśliwych i tak też się wtedy czujemy. Miotamy się, histeryzujemy, przestajemy trzeźwo myśleć, naszym oczom umyka to co istotne. Wpędzając się w chaos emocjonalny wcale sobie nie pomagamy. A przecież nie każda burza jest tego warta. Cóż, są w naszym życiu takie burze inaczej - bolesne doświadczenia, kryzysy, które sporo niszczą. To te wszelkie niesprawiedliwe wydarzenia, trudne momenty, zranienia, traumy, które zostawiają w nas ślad trudny do zrozumienia, zaakceptowania i uznania, jako coś...wzmacniającego. Bowiem  nie z każdego wydarzenia można wynieść coś pozytywnego - są takie, które co tu dużo mówić rozwalają nam życie, które potem musimy od nowa poskładać. Jednak nie wszystkie burze to nawałnice siejące totalne zniszczenie. Większość z nich owszem przytłacza, przeraża, by w ostateczności oczyścić to, co wokół nas. I takie burze - kryzysy mogą być także szansą na zmianę. Kryzys to szansa na oczyszczenie naszego życia, na zatrzymanie się, spojrzenie, na to, co działo się wokół nas z innej, nowej perspektywy. Często przeżycie życiowej burzy pomaga zrzucić z nas to, co nas obciąża. Często jest pierwszym sygnałem, kiedy zaczynamy widzieć perspektywę zmiany. A z czasem i katalizatorem do zmian, które zbliżają nas do takiego życia, jakim chcemy żyć.  Innymi słowy są burze, które wiele niszczą, ale są i takie, które wiele oczyszczają. Kluczowe jest to, jak na nie zareagujemy – czy pozwolimy im nas zniszczyć, czy potraktujemy jako szansę na rozwój, na wzmocnienie naszego charakteru, naszej odporności psychicznej, naszych umiejętności radzenia sobie ze stresem i rozwiązywaniem problemów.  Mówi się, że po burzy przychodzi spokój. To prawda. Po życiowej burzy największe zmiany przychodzą w tej ciszy właśnie. Nie w samym środku burzy, nie wtedy, gdy walczymy o każdy oddech, ale wtedy, gdy zaczynamy dostrzegać, że przetrwaliśmy ją...ale już nigdy nie będziemy tą samą osobą. Bo burze nie przychodzą po to, by nas zniszczyć. One przychodzą po to, by nas zbudować od nowa... 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Życiowe burze ...

  Życiowych burz doświadcza każdy, czy tego chce, czy nie. Tyle, że gdy takowa rozszaleje się akurat w naszym życiu nie myślimy wtedy o inny...