Wierszowanie...


 Przeziębione dni                               Serce kołacze                           Czas hibernacji 

                               

 zziębniętych myśli sople                    zgubiło właściwy rytm              półmartwe zimowanie  


a dusza śpiewa...                               potrzebna miłość...                   regeneracja...                                    


Zachód słońca –                                    Gorejące słońce

również w oczach żaby                          zieleni pąki myśli                     

błyszczą łzy                                            wraca nadzieja...


Opadły kwiat                                         Zamawiasz życie -                       

wrócił na gałąź?                                    kiedyś przyjdzie rachunek                                 

To był motyl                                           - płatność gotówką...


"Zachód słońca "                                          
Czerwone niebo,                                           Stary staw milczy,
Dzień cicho znika w mroku,                          Liść spada na taflę wody, 
Świat idzie już spać...                                      Niczego nie żal...

Pusta kartka śpi,
Cisza krzyczy w mroku dnia,
Ruch bez celu trwa...

Haiku ...niekoniecznie zgrabne próbki mojej radosnej twórczości...


Srebrna nitka...


Zegar na ścianie wciąż odlicza ciszę,

Sekundy kapią niczym deszczu krople.

Wiatru szept cichy za oknem słyszę,

Gdy czas maluje na szybie mapę.

Zatrzymane chwile, jak stare fotografie,

Ukryte głęboko w szufladzie pamięci.

To, co minęło, w sercu zachowam,

Choć nurt życia szybko pędzi.

Złoty blask słońca, co w oczach tańczy,

Krótka rozmowa, smak ciepłej herbaty.

Jesteśmy jak wędrowcy,

Zbieracze wspomnień, życia zbieracze.

Czas płynie rzeką szeroką,

My w niej jak liście, co szukają brzegu.

Ważna jest chwila, jasna i wysoka,

W niekończącym się, wielkim biegu...


Puste serce...


Serce jak naczynie, co dno zgubiło,

Puste – choć w nim kiedyś wszystko było.

Puste serce – nieme wołanie,

Za tym, co było, a co się nie stanie.

Zegar – staje w miejscu,

Nie czuję pędu, ni bicia tętna.

Tylko ta przestrzeń, głucha i obca,

Tylko to echo, co w nicości trwa.


Czym wypełnić puste serce?

Kamieniem tęsknoty?

Wiatrem, co gwiżdże w pustych oknach? 

Wypełnij je garścią drobiazgów:

szelestem kartek, zapachem kawy,

uśmiechem i spokojem, tak bardzo łaskawym.

A jeśli wciąż w środku jest pusto,

nie bój się tej cichej przestrzeni.

To miejsce na nowe jutro,

co serce w końcu odmieni...



Siwy włos


Pierwszy – cicha nitka srebra wplata się w czerń,

Nieproszony gość, co opowiada o czasie.

Zaskoczenie w lustrze, krótka chwila zadumy,

Że lata mijają, przemija życie jakby we śnie.

Drugi, trzeci... srebrna szronu szaruga,

Na skroniach maluje spokojne pejzaże.

To nie oznaka słabości, lecz mądrości zasługa,

Ślad każdej radości i każdej z życiowych klęsk.

W siwym włosie mieszka spokój, co góry przenosi,

Zrozumienie, że nie warto gonić za cieniem.

To pamiętnik duszy, co o nic już nie prosi,

A każdą chwilę otula srebrnym wspomnieniem.

Niech się skrzą srebrzyście, jak szron na polach jesienią,

Każdy z nich to opowieść, co w sercu się skrywa.

Są jak sztandar, co godnie nas zmienia,

W ludzi, których mądrość – nie siła – ożywia.


Pomieszanie

Wszystko się nam pomieszało:
dzień z nocą, dobro ze złem.
Słowo znaczy nagle mało,
a sens ucieka z każdym snem.
Zgubiłam klucze do porządku,
ty – mapę naszych wspólnych dróg.
Od końca zaczynamy, nie od początku,
a świat zawija się w chłodny róg.
Kawa smakuje jak tęsknota,
zegar zegarowi kradnie czas.
Gdzieś w szafie zamknęła się cnota,
a wiatr w kominie tańczy w nas.
Nie pytaj, gdzie jest tamta przystań,
i po co nam ten cały zgiełk.
Pomieszajmy to jeszcze bardziej, z bliska,
aż z chaosu wyłoni się ... spokój.

Cicha nadzieja...

nie ma skrzydeł
nie potrzebuje oklasków
wchodzi bez pukania
gdy zamykam drzwi przed
deszczem
jest jak ten jeden promyk światła
przebijający się przez żaluzje
o piątej rano
gdy wszystko inne
jest czarnym wykrzyknikiem
nadzieja
to nie obietnica 
jutro jest tylko nadzieją
to po prostu
niepewne: przetrwam
wypowiedziane do parującej kawy
w szary dzień
nie krzyczy
jest szeptem
co każe poprawić poduszkę
i uwierzyć
że jutro
będzie nową kartką ...

Światło w szklance...

Radość nie przychodzi w fanfarach.
Jest cicha.
Jak łyk zimnej wody w upał,
jak liść muśnięty wiatrem,
jak nagłe zdanie sobie sprawy,
że nie trzeba nic więcej.
To ten moment, ta drobna chwila,
gdy puszczasz balustradę,
a serce zaczyna tańczyć
swój własny, niesforny rytm.
Słoneczny żonkil. Zapach deszczu.
Zwykłe "cześć" wypowiedziane rano.
Radość jest bezczelnie prosta,
nie pyta o pozwolenie,
po prostu wchodzi.
Otwórz okno.
Jest...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Święta to nie obowiązek..

  Chcesz być zabiegana, zarobiona, umęczona ? To bądź. To Twój wybór. Moim skromnym zdaniem, święta nie muszą być maratonem sprzątania, goto...