niedziela, 5 stycznia 2025
Tak niewiele trzeba...
sobota, 4 stycznia 2025
2025r. - trudno o optymizm...
W nowym roku więcej czeka nas gróźb i niepewności niż baśni o tym, że żyli długo i szczęśliwie. Czasy są raczej złe... i burzliwe, trzeba więc porzucić złudzenia i usypiającą wiarę w baśniowe zakończenia, przyjazne krasnoludki czy dobre wróżki. Rzeczywistość ekonomiczna zapewne dostarczy nam wielu rozczarowań i jeszcze bardziej zdrenuje nasze kieszenie. Polityczna rzeczywistość można przewidywać w ciemno... dostarczy systemowej satyry. I ten kabaret będzie trwał w najlepsze. Nie ma obaw nie zabraknie nam polityki coraz bardziej schodzącej na psy i okraszonej absurdem. Na radykalną zmianę mentalności naszego społeczeństwa też nie ma co liczyć. A i matka natura pod płaszczykiem zmian klimatycznych też nam dowali jakimś mniejszym lub większym kataklizmem by uprzytomnić nam naszą małość i głupotę. Innymi słowy wszystko będzie się toczyć znanym nam już rytmem, po staremu. Pozostaje tylko życzyć sobie / tak indywidualnie/ dużo zdrowia, by móc jakoś przetrwać i ten 2025 rok. Bo żeby się leczyć trzeba mieć zdrowie i kasę a pochówek też nie jest spoko i tanim rozwiązaniem... Bo jak powszechnie wiadomo przekracza on możliwości finansowe niejednego śmiertelnika. No i nie zanosi się, tak w leczeniu, jak i w odprawianiu obywateli w ostatnią podróż, żeby w tym względzie coś radykalnie miało się zmienić.
Zatem pogody ducha wszystkim ! Będzie nam jej bardzo potrzeba.
wtorek, 31 grudnia 2024
Ocenianie - droga na skróty...
Niestety bardzo łatwo przychodzi nam ocenianie innych. Dlaczego to robimy? Bo ocenianie pozwala nam poczuć się lepiej na chwilę, bo zapewnia nam iluzję prostego i przewidywalnego świata, w którym wszystko jest dokładnie takie jak my tego chcemy. Tymczasem umiejętność spojrzenia na drugą osobę z szacunkiem i chęcią dojrzenia jej wizji świata wymaga więcej zachodu... i dalece rozwiniętej inteligencji emocjonalnej. I co tu dużo mówić jest to jedyna droga do prawdziwego zrozumienia drugiego człowieka, bez etykietowania, szufladkowania ludzi dla naszej własnej wygody...
W trosce o samorozwój...
Inaczej ...to co negujemy kontroluje nas. A to co akceptujemy nas przekształca... sprzyja naszemu rozwojowi. Głęboka analiza swoich reakcji oraz osobistej historii pozwala nam krok za krokiem uświadamiać nieuświadomione. Ta analiza oddaje nam życie w nasze ręce i pozwala nam się rozwijać...
niedziela, 29 grudnia 2024
Nie idź tą drogą...
(Rys. Kamila Szcześniak)
piątek, 27 grudnia 2024
Motyw na zastanowienie...
czwartek, 19 grudnia 2024
Fałszywe komplementy...
środa, 18 grudnia 2024
I znowu starsi o rok...
piątek, 13 grudnia 2024
Z pamiętnika emerytki...
czwartek, 12 grudnia 2024
Rozmawiasz z sobą ?
Osoby, które na głos formułują swoje myśli, inaczej mówiąc dialogują z samym sobą często uchodzą w oczach innych za dziwaków. Tymczasem, jak dowodzą badania osoby te są po prostu wyjątkowo inteligentne. Osoby, które przyłapują się na mówieniu do siebie, same z reguły odczuwają zakłopotanie: "Czy jestem aż tak zmęczona, czy może odbija mi, a może się starzeję? ". Okazuje się jednak, że wyrażanie na głos swoich myśli, dyskusja z sobą świadczy o wysokiej inteligencji. Dowiedli tego naukowcy z Wielkiej Brytanii. Przyznam się, że jak to przeczytałam to mi ulżyło... albowiem od dziecka zdarzało mi się i ciągle jeszcze zdarza perorować z sobą. Rozmowa z sobą ma swoje zalety bowiem... "dobrze czasem porozmawiać z kimś inteligentnym" 😃. Nie muszę chyba mówić, że świadomość tego, że mogę być uznana za szurniętą sprawiała, że unikałam jak ognia afiszowania się z tą "przypadłością" 😃. Niemniej bezstronnie ujmując autodialog pomaga spojrzeć na wiele spraw z dystansu, umożliwia usłyszenie, zrozumienie samej siebie, lepsze rozeznanie się we własnych emocjach, spojrzenie na wiele spraw z dystansu. To dobry sposób na uspokojenie się i uświadomienie sobie lęków, z którymi akurat się człowiek mierzy. Wypowiadając na głos słowa otuchy i pokrzepienia, można osłabić oddziaływanie wewnętrznego krytyka. Taka forma bycia w kontakcie z sobą może sprzyjać pokonywaniu blokujących przekonań, lęków, które często nie pozwalają realizować planów i postanowień. Zatem z całą pewnością warto praktykować takie rozmowy, żeby się ze sobą ułożyć i sprawdzić, czy aby na pewno podążamy we właściwym dla siebie kierunku. Trzeba jednak podkreślić, że o ile okazjonalne mówienie do siebie, nie jest szkodliwe, o tyle notoryczne autodialogowanie może już świadczyć o zaburzeniach psychicznych...
sobota, 7 grudnia 2024
Struganie łódek z kory mózgowej...
Niejednokrotnie mam nieodparte wrażenie, że chyba urwałam się z choinki, kiedy w kinie lub teatrze słyszę, jak ludzie śmieją się z rzeczy, które dla mnie zupełnie nie są zabawne albo gdy wyrażają zachwyt nad scenami, które uważam za ordynarne.... Obserwując "radosne rżenie" tłumów w zupełnie dla mnie nieśmiesznych sytuacjach, nie mogę oprzeć się wrażeniu, że albo ze mną jest coś nie tak /bo jestem w mniejszości/, albo z nimi. A konkretnie z ich poczuciem humoru. Zaskakuje mnie też, kiedy zauważam, że nawet w codziennym życiu ludzie odrzucają to, co złożone i dwuznaczne. W zamian gustują w tym co proste, intelektualnie niewymagające, a nawet przaśne. Bawią ich prymitywne skecze, trywialny humor. Obserwując rodzimą scenę kabaretową zauważam, że brak jej cech dobrego kabaretu, czyli humoru opartego na dwuznacznych, ironicznych tekstach i piosence satyrycznej. Ta wymagająca formuła niestety wydaje się odchodzić w niebyt. A co za tym brak wysokiego poziomu serwowanych treści w moim przekonaniu generuje adekwatnego odbiorcę i zaniża poziom na widowni. Skąd się bierze to socjologiczne zjawisko o coraz szerszym zasięgu? Nie jestem badaczem lecz tylko obserwatorem i stawiam, że przede wszystkim z powszechnego, medialnego "prania mózgów" i nieograniczonej dostępności do "pralni". Niestety ludzka słabość, objawiająca się podatnością na wpływy /skrupulatnie wykorzystywana przez media/, ma wpływ także na kształtowanie się poczucia humoru w społeczeństwie. Systematycznie ogłupiane rzesze odbiorców wszelakich mediów żyją w błogiej nieświadomości nie zauważając nawet, że te "pralnie" niepostrzeżenie i celowo, zawirusowują im ich "twarde dyski "...
piątek, 6 grudnia 2024
Otóż to...
Ewa Woydyłło: Wielu ludzi woli narzekać, niż rozwiązać problem. W naszą kulturę wbudowana jest litość.
Stworzyliśmy kulturę męczennictwa, w której dźwigać krzyż jest lepiej. Bo świat się wtedy lituje.
czwartek, 5 grudnia 2024
Daj się zauważyć...
Często mówi się w kontekście kobiet dojrzałych o ich "niewidzialności". Ich obrazy się rozmywają i powoli zanikają – w świadomości społecznej, męskiej, a czasem i ich własnej. Mówią : "Już nie widzę tych spojrzeń", "nikt się za mną nie ogląda", "nie zauważają mnie", "jestem tylko widmem, które dostrzegają, kiedy czekają na obiad" ... W tych westchnieniach "silver woman" słychać rozczarowanie, żal, melancholię w tonacji " to se ne vrati"… No coż, bądźmy szczere... to se ne vrati i trzeba to przełknąć jak gorzką pigułkę. Wszak łykamy gorsze mikstury na poprawę zdrowia czy samopoczucia. Porzućmy jednak te lamenty, nie idźmy tą drogą a raczej pomyślmy jak kobiety nowoczesne. Przecież widzialność to nie tylko atrakcyjny wygląd i czysto fizyczny powab, którego utraty tak boi się większość z nas. Nie dajmy się zwariować wylewającej się zewsząd medialnej papce i wszechobecnemu kultowi młodości. Wokół jest przecież wiele kobiet, które również w wieku dojrzałym są, jak to się teraz mówi, "zjawiskowe". W myśl obowiązujących kanonów nie są ani piękne ani zgrabne, a jednak nikt nie powie o nich, że są niewidzialne. Bo tak naprawdę seksowny jest ich mózg i osobowość, to że całe są bardzo wyraziste, dzięki czemu ich " kontury " nikomu się nie rozmywają. Przykład ? Proszę: prof. E.Woydyłło, D.Wellman, U.Dudziak, J.Kwaśniewska, M.Wojciechowska... Zjawiskami są kobiety, które oddają się swoim pasjom, są zaangażowane czy to zawodowo czy społecznie albo otwierają swoje serca dla bliskich i są dobrym duchem rodziny. Zjawiskami są kobiety siłaczki toczące walki godne największych mocarzy. Poczucie sensu życia albo misji jest o wiele bardziej rewitalizujące, upiększające i odmładzające niż najlepsze kosmetyki czy skalpel. Albowiem dają nam energię i błysk w oku, które są ponadczasowe i które równie skutecznie chronią nas przed wirusem "niewidzialności". Jest sporo dojrzałych kobiet, które są widoczne w przestrzeni publicznej czy w swoim własnym świecie niekoniecznie dzięki urodzie. Bo to często od nas samych, naszej postawy i działań zależy najbardziej czy będziemy zauważane czy nie, czy obraz dojrzałych kobiet się wyostrzy czy pozostaniemy znikającymi "zjawami".
Zatem:
"Jeśli nie możesz być piękna, postaraj się być interesująca" ... jak mawiała Iris Apfel
wtorek, 3 grudnia 2024
poniedziałek, 2 grudnia 2024
Samotność...
Wszystko trzeba odkryć samemu. I również przejść przez to zupełnie samemu.














