piątek, 2 stycznia 2026

O samotności inaczej...

 

Dziś chcę porozważać o tym dlaczego niektórzy ludzie nie mają przyjaciół lub mają ich bardzo niewielu na przestrzeni swojego życia. I nie chodzi mi tu o samotników czy ludzi z trudnościami relacyjnymi itp, ale o tzw. silne osobowości,które mają wiele do zaoferowania drugiej osobie a mimo to często są samotne. Moim zdaniem mieć niewielu przyjaciół bądź żadnych to często nie jest słabość to konsekwencja życia z głębią i standardami, do których nie wszyscy są gotowi sięgnąć. Kiedy wybierasz szczerość i lojalność jako filary, nieuchronnie pozostajesz poza kręgami gdzie królują pozory i wygoda. Nie przystajesz do tych kręgów. Odrzucą Cię pomimo Twojej dojrzałości charakteru a nie jego braku. Jest też druga strona tego samego medalu. Ty sam będąc wierny sobie i swoim standardom też nie chcesz takich ludzi wokół siebie. Bo wiesz, że jeden autentyczny związek jest więcej wart niż dziesiątki pustych relacji... ponieważ jakość zawsze przewyższa ilość. Im bardziej jesteś rozwinięty emocjonalnie, duchowo, tym masz mniejszą tolerancję na relacje bez autentyczności, na fałsz i powierzchowność czy dwulicowość. To dlatego częściej niż inni czujesz się samotny gdyż nie potrafisz i nawet nie chcesz wchodzić w byle jakie relacje. Nie szukasz poklasku i akceptacji tłumu. Nie dopasowujesz się do oczekiwań innych, bo Twoje poczucie własnej wartości pochodzi z wnętrza, z tego kim jesteś a nie z tego co myślą o Tobie inni. Będąc osobą z wysoką niezależnością psychiczną stajesz się selektywny w relacjach bo nie boisz się samotności, nie wchodzisz w układy z lęku przed odrzuceniem, niczego nie udajesz, nie zakładasz masek by zyskać sympatię. Bowiem Twoja lojalność nie zależy od korzyści ale od zgodności wartości. Masz też selektywne zaufanie, ukształtowane przez przeszłość. Twoje doświadczenia nauczyły Cię, że zaufanie nie rodzi się z dnia na dzień i jest czymś rzadkim. Nie jest dane z automatu, musi być zasłużone. Zaufanie, które przeszło próbę czasu jest mocniejsze niż tysiące słów. Wiedząc o tym już nim nie szafujesz. Tak sobie myślę, że osobowość selektywna, świadoma, nie zadowalająca się bylejakością, potrzebująca głębi, nie tolerująca fałszu... innymi słowy osobowość silna, refleksyjna, niezależna psychicznie, nie bojąca się samotności, bo zna wartość ciszy, osobowość , która nie musi być w centrum by czuć swoją wartość, która wie, że prawdziwe więzi powstająnie nie z potrzeby a z prawdy... jest osobowością rzadką. I wielu niestety postrzega ją jako trudną i niejako  skazaną na samotność. Tyle że jej samotność jest dowodem a nie brakiem. Dowodem na to, że ma wysokie standardy emocjonalne, że nie wpuszcza każdego do swojego świata a jeśli ktoś już tam jest to naprawdę zasługuje. Osobiście powiedziałabym, że tacy ludzie nie są trudni są zwyczajnie prawdziwi. W dzisiejszym świecie gdzie wszystko chce być szybkie, łatwe i lekkie bycie taką osobą jest aktem odwagi. To paradoks, ale im bardziej jesteś silny wewnętrznie tym częściej idziesz samotnie. I to nie dlatego, że nie potrzebujesz innych, tylko dlatego, że Twoja siła odstrasza tych, którzy jeszcze nie odkryli swojej. Silni ludzie nie wymagają od innych by wypełniali ich braki. Nie zrzucają odpowiedzialności za emocje. Potrafią stać samodzielnie na własnych nogach z całym ciężarem życia na ramionach. I właśnie dlatego często są sami, bo niczego nie grają, nie udają, nie szukają poklasku i nie ukrywają swojej głębi tylko po to by inni ich akceptowali. Ich samotność to nie kara to wybór...czasem bardzo bolesny ale konieczny ...gdyż wiedzą, że nie każdy nadaje się do wspólnej drogi...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

O samotności inaczej...

  Dziś chcę porozważać o tym dlaczego niektórzy ludzie nie mają przyjaciół lub mają ich bardzo niewielu na przestrzeni swojego życia. I nie ...