Życie jest podróżą...Idąc tym tropem ... przychodzimy na ten świat, zajmujemy miejsce w naszym pociągu, poznajemy swoich rodziców i ruszamy w nieznane. Mały człowieczek otoczony rodzicielskim ciepełkiem myśli sobie wtedy, że zawsze tak będzie i z właściwą sobie dziecięcą beztroską oddaje się podróży. Jednak na którejś z mijanych stacji rodzice wysiadają a on orientuje się, że od tej chwili pozostał sam i jest skazany na siebie... Podróż w prawdzie trwa dalej ale beztroska gdzieś znika. W miarę upływu czasu, do naszego pociągu wsiadają inni ludzie. Ci, dla nas ważni... to przyjaciele, znajomi, nasze dzieci, czasem miłość naszego życia. Niestety bywa, że wielu z nich zrezygnuje z tej wspólnej podróży, zostawiając po sobie większą lub mniejszą pustkę. Inni byli tak dyskretni, że nie zauważyliśmy, iż opuścili swoje miejsca. Nasza podróż, jest pełna radości, smutków, oczekiwań, szczęścia, trosk, powitań i pożegnań. Jak w życiu, jest w niej wszystko. To czy w ostatecznym rozrachunku uznamy ją za udaną zależeć będzie w znacznej mierze od nas samych. Nasza podróż to w istocie proces, proces naszego stawania się... to proces, na który mamy wpływ. Choć genetyka i okoliczności życiowe mają znaczenie, to od naszych codziennych decyzji zależy, jak ostatecznie będziemy postrzegać swoje życie. Zatem, sukces tej podróży zależy też od tego ile inwestujemy w zdrowe nawyki, głębokie relacje i rozwój osobisty. Bo nasze poczucie szczęścia to nie coś, co "zdarza się" samo. To proces, na który mamy wpływ. Udane życie, to takie które jest dla nas odpowiednie, życie w którym wiemy kim jesteśmy, w którym podążamy za własnymi marzeniami, zamiast robić to, czego oczekują od nas inni. Cieszmy się z tego, co mamy i dziękujmy codziennie, że nasza podróż ciągle trwa. Nikt nie wie, na której stacji skończy się ta podróż, więc bądźmy szczęśliwi, kochajmy, wybaczajmy, bądźmy wdzięczni tym, którzy nam towarzyszą. Dlaczego to jest ważne, aby tak żyć? Ponieważ kiedy już wysiądziemy z pociągu, pozostawimy po sobie tylko wspomnienia, tym którzy będą dalej kontynuować swoją podróż. A skoro tak, to niech to będą dobre wspomnienia...

Dla mnie życie jest jak otwarcie i zamknięcie drzwi. Ale porównanie życia do podróży też jest trafne. Ostatnio spotkałam się z nim w książce "Co dzień zawdzięcza nocy". Ściskam.
OdpowiedzUsuńIlu ludzi tyle pewnie metafor ... znalazłam kiedyś taki tekst ale nie wiem kto to napisał ... Życie to drzwi,
Usuńktóre same się nie otwierają.
Potrzeba serca w klamce,
odwagi w zawiasach,
cierpliwości w progu.
A kiedy wejdziesz –
zrozumiesz, że każdy krok
był częścią światła... Pozdrawiam :)
Bardzo lubię tę metaforę życia jako podróży — jest prosta, a jednocześnie niezwykle trafna. Pokazuje, że mimo wszystkich zdarzeń, ludzi, których spotykamy i tych, którzy odchodzą, to my sami w dużej mierze decydujemy, jak będziemy odbierać swoje życie.
OdpowiedzUsuńTo, co dla mnie jest najcenniejsze w takim podejściu, to przypomnienie, że szczęście i spełnienie nie „przychodzą same”, tylko są wynikiem naszych wyborów i inwestycji w relacje, rozwój i codzienne decyzje. Czasem łatwo o tym zapomnieć w codziennym zgiełku, więc takie teksty działają jak małe lustro — pozwalają spojrzeć na własną podróż z dystansem i docenić to, co mamy.
Po raz pierwszy odnotowałeś swoją obecność na moim blogu ...dziękuję . Mam nadzieję, że jeszcze tu zajrzysz ? Bardzo dziękuję za komentarz :)
UsuńOj tak, życie jest jak podróż pociągiem. Świetnie to opisałaś, bardzo. Wszystko zależy od nas jaka będzie ta podróż...
OdpowiedzUsuńmoże nie zawsze wszystko zależy od nas, ale możemy akceptować los i pracować nad pozytywnym nastawieniem do tego, co możemy kształtować...
Usuń