Nie bez powodu mówi się, że rodziny się nie wybiera. Nie mamy wpływu na to, w jakim domu się wychowujemy, choć to, jaki on był i jest, nosimy w sercu i głowie przez całe nasze życie. To powiedzenie jest prawdą w sensie biologicznym i systemowym bowiem rodzimy się w określonym systemie rodzinnym, tzw. rodzinie pochodzenia, która kształtuje naszą psychikę, osobowość i wzorce relacji. Ale rodzina to nie tylko więzy krwi. To przede wszystkim ludzie, którzy nas kochają. Ludzie, którzy nas wspierają. Każdy kiedyś był lub jest przypisany do jakiejś rodziny. Ale czy naprawdę byliśmy lub jesteśmy razem? Czy naprawdę się znaliśmy, znamy, rozumiemy i wspieramy ? Czy może byliśmy, jesteśmy rodziną tylko na papierze... w dowodach i w albumach? Spoiwem rodziny jest jej emocjonalna więź. A więź rodzinna to zdecydowanie coś więcej niż tylko wspólne nazwisko czy mieszkanie pod jednym dachem. To delikatna, niewidzialna nić, która łączy serca i umysły. To bliskość i ciepło, które daje poczucie bezpieczeństwa, że gdziekolwiek jesteśmy, zawsze możemy wrócić do miejsca, gdzie jesteśmy kochani i rozumiani wiedząc, że tam zawsze nas przytulą. To budowanie przestrzeni, w której każdy czuje się ważny i akceptowany - nawet wtedy, gdy popełnia błędy, gdy jest słaby lub zagubiony. Niestety nie wszystkie rodziny są wzorcowe...bywa, że rodzina to "sport ekstremalny" a dorastający w rodzinie funkcjonującej nieprawidłowo, nie otrzymuje dobrych fundamentów na przyszłość i zwykle ma trudny start w swoją dorosłość. I co wtedy? W sytuacjach, gdy biologiczna rodzina była, jest źródłem emocjonalnego zaniedbania, obcy ludzie mogą stanowić "lekarstwo", dając poczucie bycia widzianym, kochanym i akceptowanym. A więc każdy ma jakąś rodzinę biologiczną na wybór której nie miał wpływu ale wówczas gdy sam przejmuje stery i wybiera jak chce żyć, jakie relacje tworzyć może sam sobie stworzyć rodzinę...tzw "rodzinę z wyboru". Przyjaciel, mentor, partner, a nawet grupa osób o podobnych doświadczeniach, która tworzy silną, wspierającą wspólnotę, może pełnić funkcję rodziny, gdy więzi z biologicznymi krewnymi są zerwane lub dysfunkcyjne. Innymi słowy obcy człowiek może stać się naszą rodziną, jeśli zaoferuje bezwarunkową miłość, wsparcie i poczucie bezpieczeństwa, tworząc silną więź, która jest fundamentem dla dobrego samopoczucia psychicznego i rozwoju. Żyjemy w dobie "kryzysu rodziny" coraz więcej par się rozstaje, a ludzie pobierają się rzadziej i później, rodzi się coraz więcej nieślubnych dzieci, kobiety się emancypują a w związku z tym ich role w rodzinie też przestają być oczywiste, normą stały się rodziny patchworkowe, związki partnerskie itp. Powoli zmienia się nasza świadomość i samo postrzeganie rodziny. Za tym sposobem postrzegania rodziny pojawia się poczucie, że rodzinę możemy też sami sobie wybierać, kierując się uczuciem, podobieństwem, bliskością emocjonalną i zaufaniem. A więzy krwi i urzędowa legalizacja powoli stają się sprawą drugorzędną.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Akcent na "było"...
W starzeniu się najgorszy jest czas przeszły. Człowiek /bez względu na płeć/ coraz częściej słyszy jak mówią o nim właśnie w czasie przesz...

To prawda, podstawą rodziny jest ta emocjonalna więź. Teraz z tego obserwuję to nie jest najważniejsze, czasami zdarza się, że łącznikiem staje się status materialny i potem bardzo różnie bywa z trwałością takiego związku.
OdpowiedzUsuńMasz rację. Też mam wrażenie, że materializm rządzi, zanikają więzi rodzinne, ludzie nie mają lub zwyczajnie nie chcą mieć czasu dla innych. Drugi człowiek tak naprawdę mało kogo interesuje. A przecież ludziom jest bliżej do siebie gdy poświęcają sobie czas, gdy ze sobą rozmawiają. Cóż w dobie kryzysu komunikacji wydaje mi się, że skazani jesteśmy na samotność...
UsuńPięknie to ujęłaś. Zgadzam się w pełni – rodzina to nie tylko nazwisko czy wspólny adres, ale przede wszystkim więź emocjonalna, wzajemne wsparcie i poczucie bezpieczeństwa. Czasem to właśnie „rodzina z wyboru” daje nam to, czego biologiczna nie potrafiła zapewnić. Dobrze jest pamiętać, że bliskość i miłość można tworzyć świadomie, a prawdziwa rodzina to ta, która nas widzi, rozumie i akceptuje takimi, jakimi jesteśmy. 🌿
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i dziękuję za wizytę na blogu 🥰
Cieszę się , że znalazłaś chwilę by dodać swoje przemyślenia bowiem po napisaniu posta zawsze ciekawi mnie jak to widzą inni. :) Dziękuję i pozdrawiam :)
Usuń