poniedziałek, 13 kwietnia 2026

Zbędny altruizm...


 Moje życiowe doświadczenia nauczyły mnie, że dawanie szans innym, najczęściej postrzegane jako akt empatii i wysokiego poziomu rozwoju, w rzeczywistości może być bronią obosieczną. To znaczy sytuacją, w której dobre intencje przynoszą korzyści, ale równie dobrze mogą też obrócić się przeciwko mnie.  Jeden raz mogę pozwolić drugiej osobie na naprawienie błędów. W końcu nikt z nas nie jest nieomylny. Wszyscy w tym i ja, popełniamy błędy. Jednak, jeśli ktoś tej szansy ponownie nie wykorzysta, to nie będzie już kolejnych. Bo każda następna to przejaw naiwności.  To jakbym dawała temu komuś broń z kolejnym nabojem i niejako sama prosiła... spróbuj raz jeszcze bo za pierwszym razem nie udało ci się mnie zabić. Dawanie kolejnych szans jest najczęściej pozwoleniem na to, żeby ktoś skrzywdził ponownie...

2 komentarze:

  1. Celna obserwacja. Czasem zastanawiam się, co stoi za decyzją o daniu kolejnej szansy: naiwna wiara w poprawę czy niepokój, że in minus zmieni się własna samoocena…

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dawanie wielokrotnych szans może wynikać ze strachu przed samotnością, z naiwności, z braku szacunku do siebie a więc i braku poczucia własnej wartości , źle pojmowanej dobroci itp. innymi słowy osoba, która bez względu na konsekwencje ciągle daje kolejne i kolejne szanse ma poważny problem sama ze sobą .

      Usuń

Słowa, które się nie dezaktualizują...