Fot. z Pinterest
Niektórzy psychologowie obserwujący scenę polityczną w USA, tacy jak Johns Hopkins czy Vince Greenwood, dostrzegają objawy narcyzmu złośliwego u Donalda Trumpa
Jeśli ufać psychologii narcyz złośliwy to skrajna, niebezpieczna forma zaburzenia osobowości łącząca klasyczny narcyzm z sadyzmem, antyspołecznością, paranoją i silną mściwością. To "emocjonalny truciciel", który czerpie przyjemność z poniżania innych i dąży do ich zniszczenia psychicznego i nie tylko. Dla tej patologicznej jednostki inni ludzie nie przedstawiają wartości... on traktuje ich i postrzega jako narzędzia do osiągania własnych celów. W przeciwieństwie do zwykłego narcyza, złośliwy narcyz aktywnie krzywdzi z satysfakcją...towarzyszy mu poczucie dumy z własnej nikczemności i przebiegłości. "Zwykły" narcyz, potrzebuje podziwu, zaś narcyz złośliwy skupia się na destrukcji i dominacji. Zatem narcyzm złośliwy to miks klasycznego narcyzmu z psychopatią i zaburzeniami borderline. To skrajna, najbardziej destrukcyjna forma zaburzenia osobowości, łącząca cechy narcystyczne z antyspołecznymi, paranoicznymi i sadystycznymi. Osobnik taki aktywnie dąży do krzywdzenia innych, manipuluje, kłamie i odczuwa satysfakcję z władzy oraz poniżania, nie wykazując przy tym wyrzutów sumienia. Cechuje go wręcz nieposkromiona żądza posiadania władzy i kontroli, a przy tym towarzyszy mu absolutne przeświadczenie o własnej wielkości i wyjątkowości, sadyzm i okrucieństwo, brak empatii i sumienia, paranoja i agresja, przesadne samouwielbienie połączone z potrzebą ciągłego podziwu. Taki osobnik mając wdrukowany obraz siebie jako kogoś absolutnie doskonałego, potężnego i wyjątkowego. Widzi siebie jako wybrańca, który góruje nad wszystkimi innymi i któremu wolno wszystko a przynajmniej znacznie więcej niż innym. Dodać należy, że na nasze nieszczęście ci ludzie potrafią też być charyzmatyczni i uwodzić innych swoistym magnetyzmem. Dlatego mimo wszystkich swoich wad, narcyzi złośliwi potrafią przyciągać do siebie innych i łatwo osiągają szczyty hierarchii społecznej. Ich ogromna pewność siebie granicząca z bezczelnością zjednuje im sympatię i przychylność tłumów. Dlaczego tak się dzieje? Bo tłum szuka lidera, który "wie, co robi", nawet jeśli ta pewność jest fasadowa. A taki jeden z drugim narcyz złośliwy szukający poparcia zna potrzeby tłumu i daje proste rozwiązania skomplikowanych problemów, przez co staje się jeszcze bardziej atrakcyjny dla wyborców zmęczonych zawiłościami polityki. Cóż, ludzie mają skłonność do podążania za jednostkami, które im imponują. A imponują im ponieważ emanują siłą charakteru, której im samym brakuje. I to tłumaczy, dlaczego cechy narcyzów złośliwych możemy tak często obserwować u ludzi na szczytach władzy...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz