Ciągle nie mogę pojąć... jak to możliwe, aby w Polsce... kraju tak doświadczonym swego czasu przez nazistów i faszystów, idee te ponownie znajdowały posłuch i podobały się wcale nie małej rzeszy społeczeństwa. Mamy partie /zasiadające nawet w ławach sejmowych/, jak też różnego rodzaju organizacje, których działania są z ducha faszystowskie. Mamy rozliczne fundacje, które pod płaszczykiem patriotyzmu wspierają finansowo ekstremistyczne grupy. Czytam, że środki często trafiają do organizacji skrajnych, co jest bardzo niepokojącym zjawiskiem. Niektóre uczelnie publiczne i kościelne stały się wylęgarniami tego typu myślenia o świecie. W wypowiedziach, czy to prywatnych, czy publicznych np. w internecie na kanałach YouTube i nie tylko można obserwować, że ludzie często pozwalają sobie na dowolną formę antysemityzmu, rasizmu, ksenofobii, nacjonalizmu w stopniu nawet takim ekstremistycznym, a mimo to nie spotyka ich nic złego. Łamią polskie prawo, wiedzą o tym i nic się nie dzieje. Więc dalej łamią, bo dlaczego mieliby go nie łamać, skoro... nic się nie dzieje? A podobno polskie prawo ma wystarczające narzędzia do ścigania rasizmu, ksenofobii i promocji nazizmu czy faszyzmu, tyle, że z jakiś powodów rzadko są one używane w odpowiedni sposób. Dobrzy Polacy patrzą na faszyzm i go nie widzą??? Czas pokaże co z tego "niewidzenia" wyniknie... czy aby znowu nie okaże się, że "Polak mądry po szkodzie" ? Myślę, że dobrym zakończeniem tego wpisu będzie refleksja dziennikarza "Newsweeka" Dawida Karpiuka:
"Faszyzm nie istniałby bez tych, którzy go uparcie nie chcą zobaczyć ".

Myślę, że sprawdzi się już to po szkodzie, niestety. Zbyt wiele jest przyzwolenia na takie zachowania...
OdpowiedzUsuńtego niestety i ja się obawiam... ale miło wiedzieć, że ktoś jeszcze dostrzega problem... dziękuję :)
UsuńCały Twój wpis bardzo trafnie oddaje to, co wielu z nas czuje, gdy patrzy na te zjawiska. 😔 To przerażające, jak łatwo niektórym udaje się wpychać w dyskurs publiczny idee, które wydawały się być przeżytkiem historii. Zgadzam się, że problem nie tkwi tylko w ekstremistach, ale w tym, że zbyt wielu ludzi – świadomie lub nie – udaje, że nie widzi zagrożenia. To brak reakcji właśnie pozwala takim ideom rosnąć.
OdpowiedzUsuńWażne jest, by nie tylko wskazywać na zagrożenia, ale też edukować i mówić głośno, że takie poglądy są nie do przyjęcia. Dobrze, że przywołałaś cytat Dawida Karpiuka – w tym tkwi cała prawda: każdy z nas ma w pewnym stopniu odpowiedzialność, żeby nie przymykać oczu.
Niepokój jest naturalny, ale świadomość problemu to pierwszy krok, by nie powtórzyć historii. Twoje refleksje są potrzebne i wartościowe – im więcej ludzi o tym mówi, tym trudniej tym ideom znaleźć przestrzeń.
dla mnie przerażającym jest stan umysłu naszego społeczeństwa... zliczając razem - na dziś 44% popiera i gotowa jest oddać swój głos na faszyzujące i nacjonalistyczne partie... Obawiam się więc że edukację już przespaliśmy .
UsuńNajbardziej przerażające jest to, że to nie tylko chwilowe emocje, ale tendencja, która pokazuje głębsze problemy w społeczeństwie i edukacji obywatelskiej. Wydaje się, że wiele osób nie zdaje sobie w pełni sprawy z konsekwencji takich wyborów, a brak krytycznego myślenia i historycznej świadomości robi swoje. Edukacja naprawdę powinna uczyć nie tylko faktów, ale i umiejętności analizy, empatii i odpowiedzialności – inaczej te zjawiska będą się pogłębiać. Trudno nie odczuwać niepokoju patrząc na takie dane. Zapraszam również do mnie
UsuńTemat rzeka... a póki co większość mediów, polityków itp bardziej zainteresowana jest ogłupianiem niż edukacją ... :(
UsuńWedług mnie zdecydwoana liczba komentarzy na przyklad na jutub to po prostu najniższy możliwy poziom wypowiedzi.
OdpowiedzUsuńPesymistycznie odbierasz ten świat. Ja nie zobserowwałem takich rzeczy - co nie znaczy, że ich nie ma.
to nie pesymizm ... to raczej realizm, trzeźwy osąd rzeczywistości
Usuń