Moim zdaniem chamstwo, czy brak kultury, to w znaczącej mierze kwestia wychowania. Z roku na rok poziom chamstwa i agresji w społeczeństwie drastycznie nam wzrasta. Tak jak i tolerancja na chamstwo. Chamstwo nastolatków też stało się już normą. Obserwując na codzień jego przejawy nabrałam przekonania, że znaczna rzesza rodziców nie wychowuje lecz raczej hoduje swoje dzieci. Jak wiadomo istotą grzeczności w każdej kulturze jest empatia, czyli umiejętność wczucia się w położenie drugiego człowieka i szacunek. Wszystko to co nazywamy kulturą, służy unikaniu wzajemnego ranienia się. Powiedz, co masz powiedzieć, zrób co masz zrobić, realizuj swoje cele ale w taki sposób, żeby nie zadawać innemu człowiekowi bólu. Nie ranić i nie krzywdzić go. Nie sprawiać mu przykrości, nie urazić go. Więcej!!! Nie postawić go w niezręcznej sytuacji. Cham tego nie rozumie, nie potrafi tego pojąć. Bo istotą chamstwa jest właśnie brak empatii. Chamstwo to brutalność psychiczna, to gotowość pomiatania i pogardzania innym człowiekiem, obdzierania go z godności, zawstydzania go, to ordynarność, grubiaństwo, nieokrzesanie. Chamstwu często towarzyszy wyśmiewanie, rechot i zadowolenie z siebie. Oczywiście osobniki bez charakteru lub tchórze przyłączają się do rechotu. Pokazują chamowi, że mogą mu się przydać… no i żeby nad nimi miał litość, bo go podziwiają, a może nawet też chcą być chamami /tylko brakuje im jeszcze odwagi/. Cham potrzebuje wsparcia i uznania innych. Chce błyszczeć, chce podziwu i uznania dla swojej "błyskotliwości" i "odwagi". Potrzebuje oklasków. Bez nich nie może funkcjonować. Bez klakierów trudniej mu być chamem...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz