Wiem - ciężko jest zrozumieć wszystko to co się w waszym życiu wydarzyło i odpowiedzieć sobie na pytanie "dlaczego?". Wszak kochaliście się na zabój, mieliście być dla siebie najważniejsi na świecie, iść razem i wspierać się... miały być dzieci, domek z ogródkiem i pies – itd. do końca życia. Na dobre i na złe! Amen! Ty dalej traktujesz to serio, więc myślisz o tym, że może jeszcze wszystko się zmieni, może da się to uratować, naprawić. Może będzie jak dawniej? Patrzysz, ale nie chcesz widzieć tego, że on albo ona /tak też bywa/, ma Cię najzwyczajniej w świecie w tzw. "głębokim poważaniu" by nie używać bardziej trywialnych określeń. I choć Ty nie chcesz tego dostrzec to obiektywnie nie zmienia to faktu, że nie ma tu już miejsca na "cud". Gorzej! Czekając na niego zbyt długo, możesz spieprzyć sobie życie. Niektórzy ludzie twierdzą, że zawsze trzeba walczyć do końca. Pomimo wszystko, wbrew sobie i wszystkiemu. Daj im Boże zdrowie! Może mają rację? Jednak osobiście uważam, że każda walka ma swój kres. Czasami trzeba się zatrzymać i powiedzieć dość! Przestać walczyć a już na pewno trzeba przestać... gdy widzisz, że jest to walka jednostronna. Trzeba jej zaprzestać i to nie z powodu dumy, lecz z szacunku do siebie. Po to by móc jeszcze się kiedyś uśmiechać i mieć siłę by /gdy się otrząśniesz/ zawalczyć o normalne życie. Zatem pozbądź się złudzeń, naiwności i nie czekaj na cud... zacznij działać. Może warto w porę wziąć sprawy w swoje ręce i odważyć się zawalczyć o siebie...
poniedziałek, 25 września 2023
O relacjach, które nie rokują ...
Często tak to jakoś wychodzi, że w swoim życiu tracimy zbyt wiele czasu na niewłaściwych ludzi. Na niepotrzebną walkę o relacje, które z góry są skazane na porażkę. Zaślepieni uczuciem, złudną wiarą, że partner w końcu się zmieni, porażeni lękiem przed utratą i zmianą trwamy... zadręczamy się, unieszczęśliwiamy się i męczymy. Chwilami zastanawiamy się nawet, czy może to jednak nasza wina? A czasem nawet jesteśmy gotowi wziąć całą winę na siebie. Rozważamy co możemy zrobić i jak naprawić by było choć ociupinkę lepiej. No bo przecież nie oczekujemy cudów. Chcemy tylko takich wydawać by się mogło prostych i zwyczajnych rzeczy jak: odrobiny czułości, wspólnych chwil razem, rozmowy, zrozumienia, bliskości i poczucia bezpieczeństwa w związku. I co? I nic! Powiem krótko jeżeli tego ciągle nie ma, to: ...cudu nie będzie! Nic z tego nie dostaniesz. "Czekaj tatka latka, aż kobyłkę wilki zjedzą".
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Nie bądź "bluszczem"...
Uzależnienie emocjonalne od drugiej osoby to odmiana utraty własnej samodzielności. Często trudne jest ono do wychwycenia, bo jest mylnie ...

-
Nigdy nie bałam się upływu lat... przeciwnie uważałam i dalej tak uważam, że z wiekiem, człowiek staje się mądrzejszy, a przez to i fajnie...
Jak pewne znajomości trzeba zakończyć to trzeba. Może człowiekowi będzie żal, ale poczuje się zdrowszy. Nic na siłę.
OdpowiedzUsuńTo prawda... chodzi też i o to by nie tkwić w takiej bezsensownej relacji latami i nie marnować czasu żyjąc złudzeniami , że będzie lepiej, że się naprawi... Związek to nie poligon, na którym trzeba ciągle walczyć... jeśli trzeba walczyć to to nie jest dobra relacja.
Usuń