środa, 18 lutego 2026

" Garnitur na chamie "...

 


Jest takie popularne polskie przysłowie/powiedzenie, które brzmi tak : "Myślała szmata, że jest jedwabiem". A oznacza ono, że ktoś o niskiej wartości, słabym charakterze lub skromnym pochodzeniu próbuje udawać kogoś lepszego, ważniejszego lub bardziej szlachetnego niż jest w rzeczywistości. Obserwując tych często "Pożal się Boże" reprezentantów płci obojga naszych "elit", ludzi zajmujących eksponowane, wysokie stanowiska, będących w centrum zainteresowania mediów i opinii publicznej, myślę o ich marności. Wydaje mi się, że utraciliśmy zdolność wykształcania prawdziwych elit, że tych elit praktycznie nie ma. Można rzec, że dziś nasze "elity" skupiają w większości korzystających z władzy, bogactwa i innych przywilejów wynikających z tejże przynależności cwaniaków. Coraz częściej odnoszę wrażenie, że bycie chamem i prostakiem jest dziś w dobrym tonie. Wracając jednak do tematu pozwolę sobie /mimo iż nie będzie to szczególnie odkrywcze/ powiedzieć, że elegancki garnitur, krawat i masa pieniędzy nie zrobią nagle z nikogo Człowieka /przez duże C/. Z góry przepraszam za trywialne stwierdzenie, ale... gówno przykryte kawałkiem pięknej materi wciąż śmierdzi tak samo, więc jeśli ktoś był chamem i prostakiem zanim osiągnął "sukces" to najprawdopodobniej już zawsze nim będzie. Nie zmieni tego nawet najlepszy strój.  Inne, tym razem stare, arystokratyczne porzekadło mówi, że " frak leży dobrze dopiero w trzecim pokoleniu " co sugeruje, że elegancja to nie tylko zakup drogiej sukni czy fraka, ale dziedziczona  kultura bycia, która sprawia, że ubranie wygląda naturalnie, a nie wymuszenie, i nie jak przebraniem. Powiedzenie " frak leży dobrze dopiero w trzecim pokoleniu " oznacza, że swobodne i eleganckie noszenie najbardziej formalnego stroju męskiego wymaga tradycji, ogłady oraz "obycia" z klasyczną elegancją, dziedziczonych z pokolenia na pokolenie. Więcej... sugeruje ono, że elegancja to nie tylko ubranie, ale styl życia i kultura, których nie da się kupić z dnia na dzień. Elegancki strój /garnitur, frak czy smoking/ nie wystarczy, aby z prostaka, osoby bez kultury czy ogłady zrobić "pana" /człowieka z klasą/.  Do zmiany mentalności, wychowania i stylu bycia potrzeba czasu – często kilku pokoleń, aby tzw. "słoma wystająca z butów" została zastąpiona naturalną elegancją. Chcę przez to powiedzieć, że klasa i wychowanie tkwią w człowieku, a nie w ubraniu.  " Klasa " nie jest kwestią posiadanych pieniędzy, drogich ubrań czy statusu społecznego, lecz jest stanem umysłu, charakterem i sposobem bycia. Człowiek z klasą to ten, który w każdych warunkach – w stroju króla czy w łachmanach – zachowuje się w sposób, który budzi szacunek. O czym pretendujący do naszych "elit" wydaje się, że zapomnieli, a może zwyczajnie nie wiedzą...

1 komentarz:

  1. Tak, wszystko co napisałas to prawda. Kiedy czytałam Twój wpis od razu przed oczami stanęło mi kilka osób z mojego otoczenia. Jedno co dobre to że nie musze z nimi przebywać zbyt często. To "coś" mamy w sobie a nie w tym co na siebie włożymy...

    OdpowiedzUsuń

" Garnitur na chamie "...

  Jest takie popularne polskie przysłowie/powiedzenie, które brzmi tak : "Myślała szmata, że jest jedwabiem". A oznacza ono, że kt...