Każdy medal ma dwie strony, my ludzie lubimy o tym zapominać. I tak zachłysnęliśmy się cyfryzacją zupełnie nie przygotowani na ewentualne skutki uboczne. Tymczasem życie w ciągłym stresie, hałasie, zalewie informacji zbiera ponure żniwo... Problemy z pamięcią i myśleniem stają się coraz powszechniejszym, coraz bardziej widocznym problemem zdrowotnym. Naukowcy mówią wprost o atakującej nas niepełnosprawności poznawczej. Ludzie są po prostu przestymulowani, przebodźcowani, myślą wolniej i gorzej, mają problem z uwagą i zapamiętywaniem. Coraz częściej mają trudności z koncentracją uwagi, tzn są w stanie utrzymać ją tylko na krótko, nie mogą skupić się w obliczu czynników rozpraszających, które są wokół, gorzej się uczą, gorzej zapamiętują, nie pamiętają szczegółów dotyczących konkretnej informacji, mają problemy z regulacją emocji. ... i dotyczy to zwłaszcza młodych dorosłych. Niestety wciąż rośnie w nas potrzeba dostarczania sobie czytaj mózgowi wciąż nowych i nowych bodźców, chociaż on już po prostu nie daje rady. To wszystko wynika z rytmu, w jakim funkcjonujemy i jaki sobie narzuciliśmy. Zaczęliśmy pobudzać by nie powiedzieć napędzać własne mózgi do szybkiego i chaotycznego tempa życia, do presji wielozadaniowości (i to nie tylko w pracy). To zaś skutkuje tym, że poziom kortyzolu (hormonu stresu) jest znacznie podwyższony i powoduje cała lawinę zmian w mózgu. Cały czas funkcjonujemy w stanie wysokiego niepokoju, nad którym w dodatku nie jesteśmy w stanie zapanować, bo nasz mózg przyzwyczaił się do tego mnóstwa bodźców tak bardzo, że wciąż domaga się kolejnych. Stąd bierze się na przykład to ciągłe sięganie po telefon. Dla mózgu to szybka nagroda, produkowane są wtedy małe dawki hormonów szczęścia: serotoniny i dopaminy. Ale nie starcza to na długo, bo częste stymulowanie dopaminy sprawia, że mózg niejako się do niej przyzwyczaja, a my coraz szybciej zaczynamy się nudzić. Szukamy więc kolejnej błyskawicznej nagrody, znów sięgamy po telefon i tak powstaje błędne koło. Na dzień dzisiejszy tzw. "popcornowy mózg" /tak określają go naukowcy/ to nie jest już jednostkowe zjawisko, można mówić raczej o epidemii. Odsetek ludzi, którzy mają poważne problemy z koncentracją, z pamięcią, ze zrozumieniem, z podejmowaniem decyzji, emocjami jest coraz większy. Naukowcy ostrzegają, że bez swoistej "higieny cyfrowej" ogólnospołeczne skutki takiego stanu rzeczy będą opłakane. Ryzykujemy, że nie będziemy w stanie przyswajać nowych rzeczy w sposób wymierny, będziemy je tylko przetwarzać i odtwarzać wtórnie. Co z kolei skutkować będzie jeszcze szybszym starzeniem się naszych mózgów, a wtedy otępienie będzie prawdopodobnie rozpoznawane już w wieku 50-60 lat a może jeszcze wcześniej , a nie jak teraz w wieku 80+. Pozostaje przypomnieć, że terapią dla otępienia jest ciągłe uczenie i zwiększanie plastyczności mózgu. Tak. Mózg potrzebuje treningu, podobnie jak mięśnie, aby zachować sprawność, poprawić funkcje poznawcze (pamięć, koncentrację) i zdrowie psychiczne. Tego po prostu nie może zabraknąć...

Wszystko ma swoje dobre i złe strony. Tylko od nas zależy czy znajdziemy złoty środek i zachowamy umiar. A tu nawet coraz więcej blogów i komentarzy pisanych przez AI... Pozdrawiam serdecznie:-) Idę grać w państwa-miasta z wnukiem:-)
OdpowiedzUsuńOczywiście dużo zależy od nas od naszej świadomości . Tyle, że rozglądając się wokół jakoś jej mało. Sądząc po skali zjawiska i skali widocznych już skutków ubocznych wydaje się, że "złotego środka" brak. Pozdrawiam :)
UsuńTak jak wyżej wszystko zależy od nas, od naszego nastawienia i pewnej organizacji dnia. Przybywa nam odsłon tego cyfrowego świata. Trudno zachować umiar, ale trzeba. Ja zrezygnowałam, bo już mogłam to zrobić z Instagrama, pozostał Fb, ale tam jestem ze względu na grupę poetycką. Gdyby nie to, już dawno bym zlikwidowała konto. Na szczęście nie jest to kontakt zbyt częsty, więc jakoś daję radę.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie :)
Wszystko co piszesz to prawda. Nie mniej jak z każdym uzależnieniem tak i z tym trzeba walczyć. Dobrze by było też zapobiegać . Pozdrawiam :)
UsuńBardzo trafna obserwacja. Technologia sama w sobie nie jest zła, ale jej nadmiar i tempo, które sobie narzuciliśmy, wyraźnie odbijają się na naszej koncentracji, pamięci i emocjach. Higiena cyfrowa i świadomy trening mózgu to dziś nie luksus, ale konieczność.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i serdeczności ślę 🥰
Tyle, że należałoby mocno pracować nad świadomością społeczną zaczynając już od przedszkola . Pozdrawiam :)
UsuńTo, o czym pisze artykuł, jest w pełni realne i dotyka nas wszystkich – choć często nie chcemy o tym myśleć. Cyfryzacja i tempo życia, które sami sobie narzuciliśmy, rzeczywiście przeciążają mózg. Łatwo to zignorować, bo przecież dostęp do informacji, szybkie reakcje, wielozadaniowość wydają się normalne, a nawet pożądane. Problem w tym, że mózg nie jest przystosowany do takiej ciągłej stymulacji – efektem są spadki koncentracji, gorsza pamięć i wzrost poziomu stresu, o czym naukowcy mówią coraz głośniej.
OdpowiedzUsuńNajbardziej niepokojące jest to, że dotyczy to szczególnie młodych dorosłych – osób, które dopiero budują swoje życie i karierę. Efekt „popcornowego mózgu” pokazuje, że bez świadomej higieny cyfrowej ryzykujemy realne konsekwencje w przyszłości, w tym przedwczesne starzenie się funkcji poznawczych. To nie jest tylko teoria – to obserwowalne zmiany, które wymagają działania.
Dobrze, że artykuł zwraca uwagę na trening mózgu i rozwijanie jego plastyczności. To przypomnienie, że potrzebujemy czasu na wyciszenie, skupienie i świadome przyswajanie informacji, a nie ciągłe bombardowanie bodźcami. W praktyce oznacza to nie tylko ograniczenie ekranów, ale też regularne ćwiczenia intelektualne, refleksję i umiejętność odpoczynku – jeśli chcemy zachować sprawność i zdrowie psychiczne w dłuższej perspektywie.
Dziękuję za wnikliwy komentarz. Mówisz, że najbardziej niepokojące jest to, że dotyczy to młodych dorosłych ... myślę , że nie ma w tym nic zaskakującego . Ci teraz dorośli to pokolenie, które od urodzenia wychowywało się z smartfonem w ręku . Pokolenie, które jako dzieci spędzało dużo czasu przed telewizorem, smartfonem lub komputerem co spowodowało u wielu z nich trwałe zmiany w sieciach neuronalnych mózgu. Z tym weszli w życie dorosłe ... nic dziwnego, że teraz jest jak jest.
Usuń